|
Abp Stanisław Gądecki,
Świadkowie Miłości. XIV
Dzień Życia Konsekrowanego (Katedra Poznańska - 2.02.2010)
Czterdziestego
dnia po Bożym Narodzeniu Kościół obchodzi święto Ofiarowania Pańskiego. Dzisiaj
do świątyni w Jerozolimie zostało przyniesione Dziecię Jezus i ofiarowane tam Bogu
zgodnie z Prawem Mojżesza. Dzisiaj do swojej świątyni przybył Mesjasz, „Pan, którego
wy oczekujecie, i Anioł Przymierza, którego pragniecie" (Ml 3,1).
1. OFIAROWANIE PAŃSKIE
a. Oczyszczenie
Pierwszym powodem przybycia rodziców
Jezusa do świątyni była sprawa rytualnego oczyszczenia Maryi. Po urodzeniu pierworodnego
syna każda matka żydowska była zobowiązana do złożenia ofiary przebłagania na oczyszczenie,
o czym tak postanawia Księga Kapłańska:
„Jeżeli kobieta zaszła w ciążę
i urodziła chłopca, pozostanie przez siedem dni nieczysta, tak samo jak podczas
stanu nieczystości spowodowanego przez miesięczne krwawienie. Ósmego dnia [chłopiec]
zostanie obrzezany. Potem ona pozostanie przez trzydzieści trzy dni dla oczyszczenia
krwi: nie będzie dotykać niczego świętego i nie będzie wchodzić do świątyni, dopóki
nie skończą się dni jej oczyszczenia.
Kiedy zaś skończą się dni jej oczyszczenia po urodzeniu syna
lub córki, przyniesie kapłanowi, przed wejście do Namiotu Spotkania, jednorocznego
baranka na ofiarę całopalną i młodego gołębia lub synogarlicę na ofiarę przebłagalną.
Kapłan złoży to w ofierze przed Panem, aby za nią dokonać przebłagania. W ten sposób
będzie ona oczyszczona od upływu krwi. To jest prawo dotyczące tej, która urodziła
syna lub córkę.
Jeżeli zaś ona jest zbyt uboga, aby przynieść baranka, to przyniesie
dwie synogarlice albo dwa młode gołębie, jednego na ofiarę całopalną i jednego na
ofiarę przebłagalną. W ten sposób kapłan dokona przebłagania za nią, i będzie oczyszczona"
(Kpł 12,1-4.6-8).
„Jeżeli zaś kto jest tak ubogi, że nie może ofiarować nawet dwu
synogarlic albo dwóch młodych gołębi, to przyniesie na dar ofiarny za grzech dziesiątą
część efy najczystszej mąki jako ofiarę przebłagalną, [...]. Przyniesie to kapłanowi.
Kapłan weźmie z tego pełną garść [mąki] jako pamiątkę i zamieni w dym na ołtarzu
nad ofiarami spalanymi dla Pana" (Kpł 5,11-12).
Fakt, że Maryja i Józef złożyli synogarlice, świadczy o tym,
że nie byli oni bogaci, ale też nie byli skrajnie ubodzy (columba, quae gregatim volat, activae vitae frequentiam demonstrat; turtur
qui singularitate gaudet, speculativae vitae culmina denuntiat - Będą w: Thomas
Aq. Catena aurea 9222).
Ewangelista
Łukasz kilkakrotnie z naciskiem podkreśla, że wszystko, co się wtedy dokonało, spełniło
się według wymogów Prawa („Gdy upłynęły dni ich oczyszczenia według Prawa Mojżeszowego"
- Łk 2,22; „Tak bowiem jest napisane w Prawie Pańskim" - Łk 2,23; „Mieli również
złożyć w ofierze parę synogarlic albo dwa młode gołębie, zgodnie z przepisem Prawa
Pańskiego" - Łk 2,24; „A gdy Rodzice wnosili Dzieciątko Jezus, aby postąpić z Nim
według zwyczaju Prawa" - Łk 2,27; „A gdy wypełnili wszystko według Prawa Pańskiego,
wrócili do Galilei" - Łk 2,39).
Wspominając,
że Maryja postąpiła ściśle według Prawa Mojżesza, domagającego się oczyszczenia
rytualnego kobiet żydowskich, których łono zostało otwarte po raz pierwszy, św.
Łukasz nie twierdzi, iż narodzenie Chrystusa naruszyło fizyczne dziewictwo Maryi
(Podobnie jak promienie słoneczne,[...], przechodzą przez zwartą substancję szkła
bez powodowania pęknięcia albo uszkodzenia, tak - w sposób o wiele bardziej subtelny
- Jezus wyszedł z łona matczynego, nie czyniąc najmniejszej szkody dla dziewiczej
godności swojej Rodzicielki - por. Katechizm Trydencki, Część I, Art. 3, 47). Ewangelista pragnie tylko zaznaczyć, że życie
Mesjasza, wcielonego Syna Bożego, od samego początku było ściśle podporządkowane
Prawu Mojżesza.
Jeśli
idzie o nas, Święto Ofiarowania przypomina nam o konieczności oczyszczenia nas samych.
Istotnie, jaki człowiek pozostałby obojętny patrząc na Maryję, która mimo tego,
że nie miała w sobie nic nieczystego, poddała się oczyszczeniu?
b. Wykup syna
Drugim powodem przybycia rodziców Jezusa do świątyni było ofiarowanie
dziecka Bogu. Księga Wyjścia mocno podkreśla konieczność spełnienia tego wymogu
przez rodziców każdego pierworodnego syna.
„Pan tak powiedział do Mojżesza: «Poświęćcie Mi wszystko pierworodne. U synów Izraela do Mnie
należeć będą pierwociny łona matczynego - zarówno człowiek, jak i zwierzę».
I będziesz zachowywał to postanowienie w oznaczonym czasie rok
w rok, gdy Pan wprowadzi cię do kraju Kananejczyka, jak poprzysiągł tobie i przodkom
twoim, i da go tobie. I oddasz wszelkie pierwociny łona matki dla Pana i wszelki
pierwszy płód bydła, jaki będzie u ciebie; co jest rodzaju męskiego, należy do Pana.
[...] Pierworodnych ludzi z synów twych wykupisz.
Gdy cię syn zapyta w przyszłości: Co to oznacza? - odpowiesz
mu: Pan ręką mocną wywiódł nas z Egiptu, z domu niewoli. Gdy faraon wzbraniał się
nas uwolnić, Pan wybił wszystko, co pierworodne w ziemi egipskiej, zarówno pierworodne
z ludzi, jak i z bydła, dlatego ofiaruję dla Pana męskie pierwociny łona matki i
wykupuję pierworodnego mego syna" (Wj 13,1-2.10-15).
Na pustyni po Wyjściu z Egiptu - według tradycji talmudycznej
- aż do momentu zbudowania Namiotu Spotkania, kiedy to urząd kapłański został przekazany
pokoleniu Lewiego, pierworodni z wszystkich dwunastu pokoleń byli zobowiązani do
pełnienia funkcji kapłańskiej (por. Targum Onqelosa do Wj 25,5). Od momentu
wzniesienia Namiotu Spotkania służba w nim została powierzona wyłącznie pokoleniu
Lewiego, zaś pierworodni z pozostałych pokoleń - będąc podobnie własnością Jahwe
- mieli być wykupywani z obowiązku służby świątynnej. „Do Mnie bowiem należy wszystko,
co pierworodne w Izraelu, tak spośród ludzi, jak też i bydła. Poświęciłem ich dla
siebie w owym dniu, kiedy pobiłem wszystkich pierworodnych w ziemi egipskiej. Obecnie
biorę lewitów w miejsce wszystkich pierworodnych Izraelitów i daję ich Aaronowi
i jego synom jako własność spośród Izraelitów, by za Izraelitów pełnili służbę w
Namiocie Spotkania" (Lb 8,16-19).
Sama ceremonia wykupu (pidion habben) trwała krótko.
Ojciec kładł chłopca na tacy i podawał kapłanowi. Ten pytał go, czy pragnie zostawić
swojego syna na służbę w świątyni, czy też pragnie go wykupić. Ojcowie nie pochodzący
z pokolenia Lewiego odpowiadali: „Chcę go wykupić". Usłyszawszy te słowa, kapłan
powtarzał trzykrotnie: „Twój syn został wykupiony". Pierworodnego winien wykupić
ojciec. Jeśli nie uczynił tego ojciec, powinien uczynić to sam pierworodny po osiągnięciu
wieku dojrzałego (Kiduszin 29b; Lb 18,16).
Rodzice Jezusa byli ludźmi wierzącymi i przestrzegali nakazów
Prawa Mojżeszowego, dlatego Jezus - który, poprzez mękę, śmierć i zmartwychwstanie,
stał się ceną naszego wykupu - najpierw sam został wykupiony według przepisów Prawa.
Dzięki temu ukazał się w świątyni jako „Syn pierworodny", którym był rzeczywiście.
Wprawdzie On sam - jako Bóg - nie potrzebował żadnego wykupu, ale przyjmując nasze
człowieczeństwo, przyjął na siebie także wszystkie wymogi Mojżeszowego Prawa („Nie
sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale
wypełnić" - Mt 5,17; „Ten, który jako Bóg jest twórcą prawa, jako człowiek zachował
prawo" - Cyryl; Th. Aq. Catena aurea 9222).
W scenie Ofiarowania w świątyni objawiła się tajemnica Jezusa
konsekrowanego, poświęconego Bogu, który przyszedł wypełnić wolę Ojca („Oto idę
- w zwoju księgi napisano o Mnie - abym spełniał wolę Twoją, Boże" - Hbr 10,7).
Dzięki temu dzisiejsze święto stało się doskonałym symbolem całkowitego daru z siebie
dla tych, którzy w Kościele i świecie pragną naśladować Jezusa czystego, ubogiego
i posłusznego woli Ojca.
Scena ofiarowania Pańskiego uczy nas, że - nie tylko pierworodny
- ale w ogóle każdy człowiek od dzieciństwa winien wzrastać i dojrzewać jako osoba
„konsekrowana" dla Pana; wzrastać w świadomości bycia wybraną i umiłowaną „własnością"
Pana. A dotyczy to nie tylko zakonników i zakonnic, ale również wszystkich wiernych
świeckich, którzy pełnią przecież funkcję kapłańską pośród świata i mają za zadanie
„uświęcanie" [sanctificatio] świata.
2. ŻYCIE OFIARNE
Dzisiaj,
w święto Ofiarowania Jezusa w świątyni, będące ikoną całkowitego oddania się osób
konsekrowanych na służbę Bogu, Kościół powszechny obchodzi Dzień Życia Konsekrowanego.
Ten szczególny dzień modlitwy i refleksji ma dopomóc nam docenić dar życia konsekrowanego,
ale również odnaleźć konieczną równowagę między akcją a kontemplacją, modlitwą i
dziełami charytatywnymi, między zaangażowaniem w doczesność a eschatologią.
a. Dlatego najpierw dziękujmy Bogu za wszystkich, którzy - nie
bacząc na liczne i agresywne pokusy tego świata - odpowiadają z entuzjazmem na głos
powołania, w które wpisany jest „znak sprzeciwu". Dziękujmy Bogu za czterdzieści
tysięcy kobiet i mężczyzn, którzy w naszej ojczyźnie należą do wielkiej rodziny
osób prowadzących życie konsekrowane. W szczególności za tych, którzy prowadzą życie
kontemplacyjne i w milczeniu naśladują swoim życiem Chrystusa modlącego się „na
górze".
Dziękujmy Bogu za misjonarzy, którzy daleko od ojczyzny - przez
codzienny, często heroiczny trud i wierność swemu powołaniu - składają piękne świadectwo
miłości do Chrystusa. Z pewnością „wśród różnych możliwych sposobów wyrażania miłości,
tym który szczególnie przejrzyście objawia miłość jest dziś gorliwe głoszenie Jezusa
Chrystusa ludziom, którzy Go jeszcze nie znają lub o Nim zapomnieli, a zwłaszcza
ubogim" (VC, 75). Nade wszystko dziękujmy Bogu za misjonarzy-męczenników, którzy
przelali krew za Chrystusa. W ostatnim dziesięcioleciu obliczono, iż w miesiącu
ginie przeciętnie dwóch misjonarzy; kapłanów, sióstr zakonnych albo braci. Gotowość
misjonarzy do oddania własnego życia rodzi się tylko z głębokiej miłości do Boga
i do ewangelizowanych ludzi. Z tego powodu święty Polikarp nazwał męczenników „obrazem
doskonałej Miłości" (List do chrześcijan w Magnezji).
Następnie dziękujmy Bogu za wszystkie osoby konsekrowane, które
pragną iść tam, dokąd szedł Chrystus, i czynią to, co On czynił. Za serca konsekrowane,
które z czynną i bezinteresowną miłością pochylają się nad różnymi rodzajami ludzkiej
biedy i służą najbardziej potrzebującym: w szpitalach i placówkach opieki społecznej,
w przytułkach i w schroniskach, w domach samotnej matki, w noclegowniach i jadłodajniach.
Cieszymy się z tego, że „gdziekolwiek znajdują się ludzie, którym brak pokarmu i
napoju, ubrania, mieszkania, lekarstw, pracy, oświaty, środków do prowadzenia życia
godnego człowieka, ludzie nękani chorobami i przeciwnościami, cierpiący wygnanie
i więzienie, tam miłość chrześcijańska ich szuka i znajduje, troskliwie pociesza
i wspiera" (Apostolicam actuositatem, 8).
b. Myśląc zaś o właściwej
równowadze między akcją a kontemplacją, modlitwą i dziełami charytatywnymi, między
zaangażowaniem w doczesność a eschatologią, nie powinniśmy popadać w skrajności.
Czasami może się wydawać, że jedynym celem usprawiedliwiającym istnienia życia konsekrowanego
jest akcja, działalność doczesna. Niekiedy - pod wpływem mediów - tak się zdaje
nawet samym konsekrowanym. A przecież: „my właśnie uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa,
by osiągnąć usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa
za pomocą uczynków, jako że przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków nikt nie
osiągnie usprawiedliwienia" (Ga 2,16).
Gdyby mimo to akcja zniszczyła kontemplację, zakony wpadłyby
niechcący w pułapkę postmodernizmu. Ideologia postmodernizmu zgadza się owszem na
religię, ale tylko na taką, która jest elementem światopoglądu czysto materialistycznego.
Na taką religię, która funkcjonuje wyłącznie w horyzontalnym, doczesnym wymiarze
życia ludzkiego, i nie ma wymiaru wertykalnego, skierowanego ku Bogu; która podejmuje
działania charytatywne, pełni funkcje terapeutyczne, daje ludziom potrzebne im przeżycia,
a zwłaszcza poczucie bezpieczeństwa. Jeśli Bóg istnieje - mówią postmoderniści -
to tylko po to, by służyć człowiekowi. W tym ujęciu to nie człowiek ma służyć Bogu,
lecz Bóg ma służyć człowiekowi, akceptując jego wolność do wszystkiego i od wszystkiego.
Religia w takim ujęciu powinna pocieszać i uzdrawiać, dbać o biednych, niedołężnych,
troszczyć się o zabytki, ale nie zawracać sobie głowy Bogiem.
Z tego powodu osoby konsekrowane nie
mogą zapomnieć o tym, że źródłem świętości konsekrowanego nie jest aktywność doczesna,
ale Miłość Boga. Ta Miłość, która jest istotą Boga, sensem stworzenia i historii,
światłem, która nadaje piękno życiu każdego człowieka. To ona jest energią duchową
tych, którzy odpowiadając na Miłość, czynią ze swojego życia dar dla Boga i bliźniego.
„Taka miłość może być urzeczywistniona jedynie wtedy, kiedy jej punktem wyjścia
jest intymne spotkanie z Bogiem, spotkanie, które stało się zjednoczeniem woli,
a które pobudza także uczucia. Właśnie wtedy uczę się patrzeć na inną osobę nie
tylko jedynie moimi oczyma i poprzez moje uczucia, ale również z perspektywy Jezusa
Chrystusa" (Deus Caritas est, 18). Tylko
z tego źródła pochodzi prawdziwe servitium
caritatis, czyli służba miłości, której najważniejszym przejawem nie są wcale
zewnętrzne dzieła, ale uobecnianie Chrystusa (por. VC, 72).
W nawiązaniu do obecnego roku duszpasterskiego jawią się nam
przynajmniej trzy płaszczyzny, na których zakonnicy i zakonnice, członkinie zakonów
klauzurowych i świeckich instytutów życia konsekrowanego oraz osoby prowadzące indywidualne
formy życia konsekrowanego (czyli dziewice i wdowy konsekrowane) mogą stawać się
świadkami Miłości. Pierwszą z nich i podstawową jest sama wspólnota zakonna. Tam
świadectwa Miłości oczekują najpierw ci, którzy do tej wspólnoty należą, a najbardziej
ci, którzy dopiero rozpoczynają życie zakonne. Drugą płaszczyzną jest wspólnota
Kościoła, która potrzebuje miejsc, gdzie każdy człowiek utrudzony, zmęczony i zagubiony
będzie mógł usłyszeć i doświadczyć Bożej Miłości. Owocność zakonów na tej płaszczyźnie
mierzy się nie tyle skutecznością niesienia pomocy, ile bardziej zdolnością bycia
bliźnim drugiego człowieka. Trzecia przestrzeń świadectwa to wspólnota ogólnoludzka.
Osoby konsekrowane podejmują pracę misyjną na wszystkich kontynentach a bodźcem
do misji ad gentes jest ich doświadczenie
Bożej miłości.
ZAKOŃCZENIE
A zatem, biegnijmy wszyscy na spotkanie z Tobą, Chryste, wiecznie
żywa Światłości. Nieśmy w rękach zapalone świece jako symbol Twojej boskiej jasności;
to dzięki Tobie całe stworzenie jaśnieje i jest zalane światłością wiekuistą rozpraszającą
ciemności zła. Niech te zapalone świece będą symbolem jasności wewnętrznej, którą
niesiemy na spotkanie z Tobą.
Zawierzamy wszystkie osoby konsekrowane
Matce Bożej, która jest niedoścignionym wzorem całkowitego oddania się Chrystusowi
i prośmy Boga, aby powiększał liczbę tych, którzy radosnym sercem podejmą drogę
życia konsekrowanego.
Zapal w nas, Panie, ogień
Twej miłości,
Aby w nas trwała ponad
wszelką wiedzę,
Ponad języki ludzi i aniołów,
Płonąc dla Ciebie.
Miłość łagodną, czystą
i cierpliwą,
Która o sobie nigdy nie
pamięta,
Zło zapomina, dobrem się
raduje,
Wlej w nasze serca
(z hymnu na Tercję).
|