Homilia Arcybiskupa Poznańskiego, Wielki Czwartek, 13.4.2017

Abp Stanisław Gądecki. O święta Uczto. Wielki Czwartek (Katedra Poznańska - 13.4.2017)

 

W Wielki Czwartek w kościołach katedralnych są odprawiane dwie Msze św. Pierwsza, celebrowana w godzinach przedpołudniowych, nazywa się Mszą św. Krzyżma. Tę Eucharystię koncelebrują - pod przewodnictwem biskupa diecezjalnego - biskupi pomocniczy i prezbiterzy pracujący w danej diecezji. Kapłani odnawiają swoje przyrzeczenia z dnia święceń kapłańskich oraz święcone są oleje święte używane przy sprawowaniu sakramentów (olej Krzyżma, którym namaszcza się przyjmujących sakrament chrztu, sakrament bierzmowania i sakrament święceń oraz olej chorych, którym namaszczamy przyjmujących sakrament chorych).

 

Druga Msza św. jest sprawowana w Katedrze i wszystkich kościołach parafialnych w godzinach wieczornych i nazywa się Mszą Wieczerzy Pańskiej.

 

 

 

1.      PASCHA ŻYDOWSKA

 

Opis tej Wieczerzy dotyczy samego centrum chrześcijaństwa. Analiza perykop biblijnych, opowiadających o Ostatniej Wieczerzy, sugeruje dwie tradycje. Pierwsza - powołująca się na Ewangelie synoptyczne - pokazuje, iż Ostatnia Wieczerza Jezusa była żydowską ceremonią paschalną. Natomiast druga tradycja - obecna w Ewangelii św. Jana - mówi, że Ostatnia Wieczerza odbyła się w przeddzień święta Paschy. Tak czy owak Ostatnia Wieczerza Jezusa przebiegała w prawdziwie paschalnej atmosferze, nawet jeżeli - jak podaje Ewangelista Jan - nie była ona sprawowana w wieczór Paschy żydowskiej.

 

Sama żydowska wieczerza paschalna była świętem domowym. Była ona spożywana w gronie rodzinnym wraz z modlitwami błogosławienia i śpiewem Psalmów. Żydzi obchodzili każdego roku to święto jako dziękczynienie za wyjście z niewoli egipskiej na wolność.

.

W dniu Paschy - tj. 14 dnia miesiąca Nisan - należało usunąć kwas (tzn. wszystkie pokarmy, które mogły go zawierać, a więc w szczególności chleb oraz potrawy mączne i zbożowe). Już około południa należało przerwać pracę. Od południa obowiązywał ścisły post, aż do rozpoczęcia wieczerzy.

 

Po południu ojciec rodziny prowadził rocznego baranka do świątyni i tam - na dziedzińcu kapłańskim - baranek zostawał zabity. Na tym samym dziedzińcu ojciec zdejmował skórę z baranka, wkładał do niej mięso i przynosił do domu.

 

O oznaczonej porze zbierała się grupa ucztujących przy zastawionym stole. Uczcie przewodniczył ojciec rodziny. Siedząc i trzymając kielich w prawej ręce, odmawiał dwie modlitwy, z których pierwsza była dziękczynieniem za dar wina („Bądź pochwalony, Panie, nasz Boże, Królu świata, któryś stworzył owoc winnego krzewu"), druga natomiast wyrażała wdzięczność za święto („Bądź pochwalony, Panie, nasz Boże, Królu świata, któryś to święto niekwaszonych chlebów dał swemu ludowi, Izraelowi, ku radości i pamięci. Bądź pochwalony, Panie, który uświęcasz Izraela i czasy"). Po każdej modlitwie wszyscy jednomyślnie odpowiadali „Amen".

 

Po pierwszym kielichu spożywano baranka oraz inne potrawy (np. ryż, ryby, jaja). Spożywanie rozpoczynano od gorzkich ziół. Zioła te maczano w ostrej przyprawie (charoset). Czynność tę rozpoczynał ojciec, odmawiając modlitwę („Bądź pochwalony, Panie, nasz Boże, Królu świata, który uświęciłeś nas przez swoje przykazania i nakazałeś nam spożywać gorzkie zioła"). Wszyscy odpowiadali „Amen".

 

Podczas przygotowania drugiego kielicha najmłodszy syn - a jeśli ten nie potrafił jeszcze zapytać, pytała żona lub sam gospodarz stawiał pytania: „Dlaczego ta noc różni się od wszystkich innych nocy? Każdej innej bowiem nocy spożywano chleby kwaszone i niekwaszone, a tej tylko niekwaszone. Każdej innej nocy spożywamy mięso pieczone, gotowane i prażone, a tej nocy tylko pieczone. Każdej innej nocy spożywamy zwykłe zioła, a tej także gorzkie. Każdej innej nocy zanurzamy zioła w przyprawie tylko jeden raz podczas ich spożywania, a tej dwa razy - przy spożywaniu ziół i podczas samej uczty"..

 

Potem rozpoczynała się opowieść paschalna (haggada), podczas której wspominano najpierw przykrości związane z niewolą egipską a później wspominano radość wyzwolenia. Była to zazwyczaj opowiadanie improwizowane, w którym zawsze przypominano uwolnienie z Egiptu oraz znaczenie baranka, chleba przaśnego i gorzkich ziół. Biorący udział w uczcie mieli za zadanie głęboko utożsamić się z dawnymi wydarzeniami, asymilując na nowo troski, żałobę i ciemności oraz uwolnienie, radość, światłość i zbawienie z nimi związane.

 

W tym momencie rozpoczynano śpiew Hallelu. Śpiewano najpierw pierwszą część i wypijano drugi kielich wina, po czym rozpoczynała się właściwa uczta. Obmywano ręce po raz drugi (pierwszy raz przed rozpoczęciem wieczerzy), odmawiając przy tym modlitwę („Bądź pochwalony, Panie, nasz Boże, Królu świata, któryś nas przez swoje przykazania uświęcił i polecił obmyć ręce"). Z kolei ojciec brał w lewą rękę chleb, nakładał na niego gorzkie zioła i odmawiał modlitwę („Bądź pochwalony, Panie, nasz Boże, Królu świata, któryś nas uświęcił przez swoje przykazania i nakazał spożywać chleb niekwaszony"). Wszyscy odpowiadali „Amen", a on łamał chleb po kawałku i dawał biesiadnikom.

 

Następnie rozpoczynała się uczta, w ścisłym tego słowa znaczeniu. Spożywano wówczas mięso z baranka oraz przystępowano do picia kielicha błogosławieństwa. Kielich dokładnie oczyszczano, obmywano ręce, a potem przewodniczący wygłaszał zachętę („Chwalcie naszego Boga, którego własnością jest to, cośmy spożyli"). Wszyscy odpowiadali: „Bądź pochwalony, nasz Boże, za pokarmy, które spożyliśmy". Następnie przewodniczący brał kielich w obydwie ręce, podnosił go do góry i odmawiał modlitwy dziękczynne za to, że Bóg karmi cały świat, że dał Izraelowi Ziemię Świętą, że zawarł z nim Przymierze, że dał Prawo.

 

Po wypiciu kielicha śpiewano drugą część Hallelu i przygotowywano czwarty kielich. Koniec uczty był pełen spokoju, skupienia i powagi. Tym różniła się wieczerza paschalna od innych uczt. Opisany przebieg uczty paschalnej pozwala odtworzyć przed naszymi oczyma przybliżony obraz Ostatniej Wieczerzy, która miała charakter wieczerzy paschalnej, a jednocześnie była pełnym pożegnaniem Jezusa ze swymi uczniami.

 

 

2.      PASCHA JEZUSA

 

Co właściwie dokonało się w Wieczerniku? Zasadniczo w Nowym Testamencie znajdujemy cztery opisy tego wydarzenia (Mk 14,22-25; Mt 26,26-29; Łk 22,15-20;1 Kor 11,23-25). Ów szczególny posiłek miał wyraźny kontekst paschalny. Sam Jezus stwierdza: „Gorąco pragnąłem spożyć tę Paschę z wami, zanim będę cierpiał" (Łk 22, 15). Nie był to więc zwykły posiłek.

 

Najstarszy tekst, zaczerpnięty z Ewangelii Markowej tak o tym opowiada: A gdy jedli, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał i dał im mówiąc: "Bierzcie, to jest Ciało moje". Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie dał im, i pili z niego wszyscy. I rzekł do nich: "To jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana. Zaprawdę, powiadam wam: Odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę nowy w królestwie Bożym"" (Mk 14,22-25.

 

Tekst ten zwraca naszą uwagę na dwa kluczowe momenty, które nadały Ostatniej Wieczerzy nowe oblicze, odmienne od zwykłej Paschy żydowskiej. Najpierw, na początku uczty - po uprzednim błogosławieństwie - obrzęd „łamania chleba". Była to  pierwsza w dziejach konsekracja chleba i jego przemiana w Ciało Jezusa, wydane za zbawienie świata. Dokonał tego sam Jezus, podając swoim apostołom konsekrowany chleb jako pokarm życia.

 

Drugim nowym momentem Ostatniej Wieczerzy był obrzęd związany z trzecim kielichem paschalnym. Jezus unosząc nad stołem kielich wypowiedział nie tylko modlitwy błogosławieństwa, ale wypowiedział nad tym kielichem słowa niesłychanej doniosłości. Kielich wina zmieszanego z wodą nazwał „kielichem swojej Krwi, przelanej za wielu na odpuszczenie grzechów jako Krew Nowego i Wiecznego Przymierza". Podał też zebranym ów „nowy kielich", aby pili z niego na znak uczestnictwa w całym tym misterium.

 

Apostołowie spożywali więc na tej nowej Uczcie Paschalnej Ciało Jezusa, które zostanie później złożone w ofierze krzyża, jako ciało prawdziwego Baranka, upieczonego w ogniu udręczenia i męki. Pili też kielich Krwi Pańskiej, przelanej w ofierze, oczyszczającej i ogłaszającej Nowe Przymierze. Pili kielich Krwi Jezusowej, który był znakiem uczestnictwa w Męce oraz w nowym życiu umęczonego i Zmartwychwstałego pana.

 

A zatem Zbawiciel przejął dwa znamienne momenty obrzędu Wieczerzy Paschalnej i przeniósł je w czas Kościoła, obrzęd chleba i obrzęd wina, wyposażone w całkiem nową treść. W nich bowiem streszcza się wszystko co wartościowe z liturgii starotestamentalnej. Te dwa znaki wymownie wskazują na sens Chrystusowej Paschy, tak długo zapowiadanej w paschalnych uroczystościach Izraela.

 

Ostatnia Wieczerza Jezusa to bowiem nowa Wieczerza Paschalna. To nowa Pascha. O jej nowości decydowały gesty, lecz nade wszystko słowa wypowiedziane przez Jezusa, nie mające swojego dokładniejszego odpowiednika w żadnym znanym dotychczas rytuale Paschy żydowskiej. Słowa wypowiedziane przez Jezusa podczas tej Wieczerzy nie miały wcale na celu objaśniania żydowskich obrzędów paschalnych, lecz odnosiły się bezpośrednio do tego, co czynił sam Jezus.

 

Trzeba nam także dostrzec inne elementy odróżniające żydowską ucztę paschalną od Wieczerzy Pańskiej. Po pierwsze uroczystości paschalnej w Wieczerniku przewodził Jezus, chociaż nie był on ojcem dla apostołów, nie był też głową rodziny. Po drugie w Ewangeliach nie ma wspomnienia o spożyciu paschalnego baranka. W zamian za to słyszymy słowa Jezusa, który - wskazując na chleb - siebie nazywa Barankiem Ofiarnym. Po trzecie - nie zważając na starotestamentalny zakaz spożywania krwi - Jezus nakazuje pić swoją Krew. Po czwarte Jezus nie dokończył Paschy. Po wypiciu trzeciego kielicha wraz z uczniami wyszedł z Wieczernika, jakby chciał pokazać, że nadchodzi czas przejścia od wspominania do działania (ks. Andrzej Proniewski, Ostatnia Wieczerza Jezusa w kontekście żydowskiej uczty paschalnej).

 

Tak wiec - przez swoje słowa i gesty - Jezus pozostawił nam w darze istotny element nowego „kultu", nie określając jeszcze jego dokładnego kształtu. Ten kształt miał się zarysować dopiero w życiu Kościoła.

 

 

3.      UMYWANIE NÓG

 

Podczas Ostatniej Wieczerzy - według Ewangelii Janowej - bardzo wymownym gestem Jezusowym było mycie nóg jego uczniom. Chrystus wstał od wieczerzy, wziął prześcieradło, wodę w miednicę i zaczął umywać uczniom nogi. Był to gest służby. Apostołowie mocno się zdziwili tym gestem. Piotr nawet zaprotestował: „Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?... Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał" (J 13,6b,8a). Gdy Jezus wytłumaczył mu, o co chodzi, Piotr ustąpił, Jezus zaś zakończył obrzęd słowami: „Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem" (J 13,12b-15).

 

To obmywanie nóg, które jest symbolem służby drugim, stało się szczególnym zobowiązaniem dla uczniów Jezusa. Dlatego dzisiaj śpiewamy: „Miłujcie się wzajemnie, jak Ja was umiłowałem" oraz „Gdzie miłość wzajemna i dobroć, tam znajdziesz Boga żywego". Oto nasze zadanie rodzące się z Eucharystii. Przez celebrację Mszy św. nie tylko wchodzimy w jedność z Bogiem, ale jesteśmy posyłani, by tworzyć także jedno z braćmi. To złączenie Eucharystii ze służbą jest bardzo ważnym wymiarem Najświętszej Ofiary. Można powiedzieć, że celebracja Eucharystii przedłuża się w służbie bliźnim, że jakość służby drugim stanowi właściwy sprawdzian autentyczności uczestniczenia we Mszy św.

 

Uświadamiamy sobie zarazem, jak trudne jest to przykazanie. Jest ono najważniejsze, ale i najtrudniejsze. Łatwiej nam jest bowiem spełniać akty religijne (np. przyjść do kościoła, powiesić obrazy religijne na ścianach, zachowywać posty i inne obyczaje chrześcijańskie), niż wypełniać dokładnie to pierwsze, najważniejsze przykazanie. Jak trudno jest nam niekiedy przyjść z pomocą potrzebującemu, przybliżyć się do kogoś nieżyczliwego, wytrzymać grymasy i zachcianki naszego domownika czy sąsiada. Zapamiętajmy jednak, że wtedy dobrze uczestniczymy w Eucharystii, kiedy służymy bliźnim. Eucharystia nas zobowiązuje do służby.

 

ZAKOŃCZENIE

 

Na koniec, dziękując Jezusowi za dar Eucharystii, winniśmy prosić Go, abyśmy, mocni Jego Pokarmem, potrafili przedłużać przeżywanie Eucharystii w szarej, codziennej, wzajemnej służbie. Trzeba prosić, abyśmy potrafili sobie wzajemnie służyć.

„O święta Uczto, tu swoim Ciałem Karmi nas Chrystus, napawa Krwią, 

W sercu  człowieka biednym i małym,  Jasności Bóstwa ukryte lśnią, 

Skąd nam to szczęście niewysłowione, Że Bóg pokarmem naszym się stał, 

Że Serce jego z naszym złączone,  Że na tej ziemi niebo nam dał,