Misterium namaszczenia

Abp Stanisław Gądecki

Misterium namaszczenia. Msza Święta Krzyżma. Wielki Czwartek (Katedra Poznańska – 18.04.2019).

W Wielki Czwartek przed południem gromadzą się w katedrze poznańskiej – wokół  biskupa - kapłani naszej archidiecezji, aby razem sprawować Mszę Krzyżma Świętego, zwaną również Mszą świętą Olejów. Ta Eucharystia stanowi most łączący Wielki Post z Triduum Paschalnym. Jest to poranek na wskroś kapłański. O ile bowiem odprawiana w godzinach wieczornych Msza Wieczerzy Pańskiej na pierwszym planie stawia tajemnicę Eucharystii, to Msza Krzyżma Świętego uwypukla misterium urzędowego kapłaństwa.

W jej centrum znajduje się święcenie oleju katechumenów, oleju chorych i krzyżma, używanego przy sprawowaniu wielkich sakramentów, które udzielają Ducha Świętego w sakramentach chrztu, bierzmowania, święceń prezbiteratu i biskupich.

Medytując nad związanym z tym misterium namaszczenia zechciejmy skupić teraz naszą uwagę na czterech sprawach; na namaszczeniu Aarona, namaszczeniu Pana Jezusa, potem kapłanów Nowego Przymierza, i wreszcie wiernych chrześcijan.

1.         NAMASZCZENIE AARONA

Najpierw pierwsza sprawa, czyli namaszczenie Aarona. Teksty biblijne nie mówią o jakimś szczególnym wezwaniu czy wybraniu Bożym w odniesieniu do kapłanów Starego Przymierza jak to czynią np. w przypadku królów, którym towarzyszy pojawienie się Ducha Bożego w namaszczonym, a potem stawanie się „innym człowiekiem” (1 Sm 10,6; 1 Sm 16,13). Owszem, tradycja stwierdza, że Bóg wybrał pokolenie Lewiego do służby w Jego sanktuarium, ale to nie pociąga za sobą żadnego szczególnego charyzmatu dla konkretnego kapłana. W późniejszych epokach wystar­czającym tytułem do objęcia urzędu kapłańskiego będzie przynależność do rodziny kapłań­skiej (Kpł 21,16-24).

a.         Według Pięcioksięgu (Wj 29,4-7 i Kpł 8,6-12) konsekracja Aarona dokonała się w trzech aktach: oczyszczenie, nałożenie szat i namaszczenie. Aaron kąpie się, następnie przywdziewa szaty (tunikę, płaszcz, efod i pektorał, mitra). W końcu na jego głowę zostaje wylana oliwa namaszczenia (Kpł 8,12): Mojżesz,wylał [trochę] oliwy namaszczenia na głowę Aarona [ἀπὸ τοῦ ἐλαίου τῆς χρίσεως] i namaścił go, aby go poświęcić [καὶ ἔχρισεν αὐτὸν καὶ ἡγίασεν αὐτόν.]. To namaszczenie oznaczało poświęcenie Aarona Bogu, oddanie go na jego służbę. 

Wiązało się to z jego nowymi czynnościami: „Kapłan, który jest wyższy godnością ponad braci, na którego głowę była wylana oliwa namaszczenia [τοῦ ἐλαίου τοῦ χριστοῦ], który był wprowadzony w czynności kapłańskie, wkładając szaty nie będzie rozpuszczał włosów i nie będzie rozdzierał swych szat. […] Nie będzie wychodził z przybytku świętego, nie będzie bezcześcił świętego przybytku swego Boga, bo ma na sobie [jak] diadem oliwę namaszczenia [ὅτι τὸ ἅγιον ἔλαιον τὸ χριστὸν] swego Boga” (Kpł 21,10.12).

Obowiązek namaszczenia dotyczył nie tylko arcykapłana, ale również wszystkich kapłanów Starego Przymierza: „Wtedy przyprowadzisz Aarona i jego synów przed wejście do Namiotu Spotkania i obmyjesz ich wodą. Następnie ubierzesz Aarona w święte szaty i namaścisz go, i poświęcisz go, aby Mi służył jako kapłan. Każesz także zbliżyć się jego synom i ubierzesz ich w szaty. Potem namaścisz ich, jak namaściłeś ich ojca, aby Mi służyli jako kapłani. Przez to zaś namaszczenie przetrwa kapłaństwo w ich pokoleniach na wieki” (Wj 40,12-15). Namaszczenie oliwą było istotnym elementem wprowadzania dawnych kapłanów w urząd, zapewniającym przetrwanie kapłaństwa „na wieki”.

b.         Konsekwencją starotestamentalnego namaszczenia było podjęcie szerokiego zakresu obowiązków, o których informuje nas Księga Syracha:

„Wywyższył też Aarona, który w świętości był do niego podobny, jego brata, z pokolenia Lewiego. Zawarł z nim przymierze wieczne i dał mu kapłaństwo między ludem – […] Mojżesz wprowadził go w czynności i namaścił go olejem świętym [καὶ ἔχρισεν αὐτὸν ἐν ἐλαίῳ ἁγίῳ·]: to stało się dla niego przymierzem wiecznym i dla jego potomstwa, jak długo trwać będą niebiosa, aby spełniał obrzędy święte i równocześnie był kapłanem oraz błogosławił lud Imieniem [Boga].

Wybrał go ze wszystkich żyjących, aby składał ofiarę Panu,
kadzidło i miłą woń na pamiątkę, by dokonywał za lud swój przebłagania.
Dał mu przez swe nakazy władzę nad przymierzem zarządzeń,
aby nauczał Jakuba świadectw i oświecał Izraela w Bożym Prawie” (Syr 45,6-7.15-17).

Od momentu namaszczenia kapłan zostawał wyodrębniony pośród Ludu Bożego do specjalnych zadań. Winien też poddać się specjal­nym prawom czystości (Kpł 21,1-6). „Będą święci dla swojego Boga, nie będą bezcześcić imienia Bożego” (por. Roland de Vaux OP, Instytucje Starego Testamentu).

2.         NAMASZCZENIE JEZUSA

a.         Drugą kwestią jest namaszczenie Jezusa. W odróżnieniu od kapłanów i królów Starego Testamentu (1Sam 10,1.6; 1Sam 16,12-13) Pan Jezus nie był nigdy namaszczany świętym olejem na urząd kapłański. Nigdzie nie czytamy też, iż na skutek tego rodzaju namaszczenia opanował Go Duch Pański, pod którego wpływem stał się innym człowiekiem. W Nowym Testamencie wspomina się natomiast od samego początku o namaszczeniu Jezusa Duchem Świętym; tak więc zamiast mówić najpierw o symbolu (tj. o oliwie), przechodzi się od razu do rzeczywistości (czyli do Ducha Świętego).

O Duchu działającym w dziejach Jezusa słyszymy już w scenie Zwiastowania. Ewangelie Mateusza i Łukasza przekazują nam, że dziewicze poczęcie Jezusa w łonie Maryi Panny było dziełem Ducha Świętego. U Łukasza Maryja dowiaduje się, że Duch Święty zstąpi na Nią i moc Najwyższego Ją osłoni (Łk 1,35). „Poczęcie bowiem i narodziny Jezusa Chrystusa są największym dziełem, jakiego dokonał Duch Święty w dziejach stworzenia oraz w dziejach zbawienia: szczytem łaski” (Dominum et vivificantem, 50). 

Prawda o związku Jezusa z Duchem Świętym objawiła się jasno podczas chrztu Jezusa w Jordanie. Nad Jezusem zanurzonym w Jordanie otwiera się niebo i zstępuje na Niego Duch Święty, „jak gołębica”.

Następnie - gdy Jezus po raz pierwszy zabiera publicznie głos w nazaretańskiej synagodze - odwołuje się do słów  proroka Izajasza: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana” (Łk 4,18-19). W tej scenie to Duch jest namaszczającym Jezusa. Nie wspomina się tu ani słowem o namaszczeniu oliwą.

Obecność i działanie Ducha Świętego dostrzegamy podczas całej publicznej działalności Jezusa. Św. Piotr w Dziejach Apostolskich mówi: „Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą” (Dz 10,38). Namaszczającym Jezusa nie jest żaden kapłan, ale sam Bóg. Ewangelista Łukasz pisze: „Pełen Ducha Świętego powrócił Jezus znad Jordanu i przebywał w Duchu Świętym na pustyni” (4,1). W innym miejscu: „Potem powrócił Jezus w mocy Ducha do Galilei” (4,14). W mocy Ducha Świętego Jezus wyrzucał złe duchy, uzdrawiał i nauczał.

b.         Po swoim zmartwychwstaniu - kiedy chwalebny Chrystus ukazuje się uczniom w Wieczerniku – przekazuje im Ducha Świętego: „Tchnął na nich i powiedział im: ‘Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane’ ” (J 20,22-23). „Od tej godziny posłanie Chrystusa i Ducha staje się posłaniem Kościoła: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21)”.

Do tego momentu – mimo działającego Ducha Świętego w Jezusie i przez Jezusa – nigdzie nie wspomina się o tym, że Jezus był jakimkolwiek kapłanem. Dopiero w Liście do Hebrajczyków pojawia się tytuł „kapłan”, bądź „arcykapłan” odniesiony do osoby Chrystusa. Bracia święci „uczestnicy powołania niebieskiego, zwróćcie uwagę na Apostoła i Arcykapłana naszego wyznania [της ομολογιας ημων], Jezusa” (Hbr 3,1). I tylko tutaj mowa jest o o namaszczeniu oliwą radości. Kiedy Bóg ponownie wprowadzi Chrystusa na świat powie do Niego:

„Tron Twój, Boże [ο θεος] na wieki wieków,
berło sprawiedliwości berłem królestwa Twego
Umiłowałeś sprawiedliwość, a znienawidziłeś nieprawość,
dlatego namaścił Cię, Boże, Bóg Twój [εχρισεν σε ο θεος ο θεος σου]
olejkiem radości [ελαιον αγαλλιασεως] bardziej niż Twych towarzyszy” (Hbr 1,8-9; por. Ps 45/44/7-8).

W tych zdaniach autor tego listu rozważa aktualną relację Chrystusa do Boga w świetle jego paschalnego wywyższenia. Kapłaństwo Jezusa, o którym mowa w tym liście nie jest w niczym podobne – o czym wspominałem w Wielki Czwartek ubiegłego roku - do kapłaństwa Starego Przymierza. Boskość, którą Psalm 45 metaforycznie przypisywał królowi, tym razem jest przypisana jest w sensie rzeczywistym Chrystusowi Arcykapłanowi Nowego Przymierza.

3.         NAMASZCZENIE KAPŁANÓW NOWEGO PRZYMIERZA 

a.         A  teraz trzecia sprawa: co z naszym namaszczeniem? Co z namaszczeniem kapłanów Nowego Przymierza? Z pewnością w dzisiejszych obrzędach święceń prezbiterów nie zachowało się namaszczenie głowy kapłana oliwą, jakie było częścią dawnego obrzędu ustanowienia kapłanów Starego Przymierza. Obecny jest natomiast obrzęd przekazywania Ducha Świętego, który towarzyszył  od początku publicznej działalności Jezusa. Ten sam Duch towarzyszył działalności apostołów: „Kiedy Apostołowie w Jerozolimie dowiedzieli się, że Samaria przyjęła słowo Boże, wysłali do niej Piotra i Jana, którzy przyszli i modlili się za nich, aby mogli otrzymać Ducha Świętego. Bo na żadnego z nich jeszcze nie zstąpił. Byli jedynie ochrzczeni w imię Pana Jezusa. Wtedy więc wkładali [Apostołowie] na nich ręce, a oni otrzymywali Ducha Świętego” (Dz 8,14-17). Nałożenia rąk - któremu towarzyszyło zstąpienie Ducha Świętego - dokonał też św. Paweł w Efezie (Dz 19,6-7).

Lecz apostołowie przekazywali Ducha Świętego nie tylko w nawiązaniu do Chrztu świętego, ale również podczas ustanawiania prezbiterów - wśród modlitw i postów - przez włożenie na nich rąk [χειροτονησαντες] (Dz 14,23; por. 2 Kor 8,19). Również dzisiaj - pośród wielu gestów i znaków obecnych w celebracji sakramentu święceń prezbiterów - najważniejszym jest gest nałożenia rąk dokonywany przez biskupa i prezbiterów uczestniczących w liturgii świeceń. Hirotonia, czyli gest nałożenia rąk przez biskupa stanowi materię sakramentu, a słowa modlitwy ordynacyjnej jego formę. Do ważności aktu sakramentalnego wymagane są następujące słowa modlitwy ordynacyjnej: „Prosimy Cię, Ojcze wszechmogący, daj tym swoim sługom godność prezbiteratu; odnów w ich sercach Ducha świętości, niech wiernie pełnią przyjęty od Ciebie, Boże urząd posługiwania kapłańskiego drugiego stopnia i przykładem swojego życia pociągają innych do poprawy obyczajów”. Przez nałożenie rąk i modlitwę święceń jest udzielany dar Ducha Świętego i wyciśnięte święte znamię, dzięki czemu prezbiterzy - każdy na swój sposób - zostają upodobnieni do Chrystusa. Ten gest jest znakiem uczestnictwa w tej samej łasce i tej samej posłudze.

Do namaszczenia Duchem Świętym nawiązuje biskup nieraz podczas ceremonii święceń prezbiteratu. Tak wtedy, gdy – po zakończeniu litanii - prosi Boga, aby On obdarzył swoje sługi błogosławieństwem Ducha Świętego. Jak i wtedy, kiedy pyta kandydata o to, czy chce on wiernie pełnić otrzymany urząd jako gorliwy współpracownik biskupów w kierowaniu ludem Bożym pod przewodnictwem Ducha Świętego. Podobnie, gdy podczas wygłaszania modlitwy święceń stwierdza, iż Bóg ustanawia różne stopnie sług Jezusa Chrystusa, napełnionych mocą Ducha Świętego dla kształtowania kapłańskiego ludu.

Nałożenie rąk - wzmocnione modlitwą ordynacyjną - podkreśla, że święcenia nie są zwykłym aktem prawnym i przekazaniem pewnych zadań i obowiązków wobec określonej grupy ludzi, ale są przede wszystkim przekazaniem daru Ducha Świętego. Jedna z rubryk armeńskiego Rytuału święceń tak wyjaśnia znaczenie tego gestu: „oznacza on, że dawcą władzy i łaski jest Duch Święty, a biskup jest Jego sługa i pośrednikiem, czymś podobnym do kanału, przez który przypływa woda ze źródła”. 

Gest nałożenia rąk i modlitwa ordynacyjna wskazują, że ordynacja prezbitera nie jest mandatem udzielonym przez wspólnotę, ale jest darem pochodzącym od Boga. Jan Chryzostom w jednej ze swoich homilii wyjaśnia to w następujący sposób: „nakłada się rękę człowieka, ale to sam Bóg dokonuje wszystkiego, i to ręka Boga dotyka głowy, tego, który jest święcony”. Wprowadzenie teologiczne do Obrzędów święceń opracowanego przez Konferencję Episkopatu Włoch doda w tym miejscu: „Źródłem zarówno wybrania jak i uświęcenia i misji poszczególnych ministrów jest specjalne zesłanie Ducha Świętego. Dlatego nie może istnieć działanie konsekracyjne bez przywołania Ducha Świętego, związanego z apostolskim gestem nałożenia rąk. Przywrócenie centralnego znaczenia gestowi nałożenia rąk w celebracji obrzędów święceń chce lepiej ukazać, że łaska, która wprowadza kandydata w ministerium episkopatu, prezbiteratu i diakonatu jest darem Ducha Chrystusa zmartwychwstałego”.

b.         Olej namaszczenia pojawia się jednak w święceniach prezbiteratu, lecz nie w związku z namaszczeniem głowy, ale w połączeniu z namaszczeniem rąk kapłana. Przy namaszczeniu rąk biskup mówi: „Nasz Pan, Jezus Chrystus, którego Ojciec namaścił Duchem Świętym i mocą, niech Cię strzeże, abyś uświęcał lud chrześcijański i składał Bogu Ofiarę”. Obrzęd ten oznacza szczególne uczestnictwo prezbiterów w kapłaństwie Chrystusa. Tak jak Chrystus zostają oni namaszczeni Duchem Świętym i posłani w celu uświęcania ludu.

Tak więc, dłonie każdego z nas zostały namaszczone olejem, będącym znakiem Ducha Świętego i Jego mocy. Dlaczego właśnie dłonie? Ponieważ dłonie człowieka są narzędziem wyrażającym jego działanie. Są symbolem naszych zdolności zmagania się ze światem, „wzięcia świata w swoje ręce”. Zbawiciel potrzebuje naszych rąk, aby w świecie stały się Jego rękami. Byśmy stali się Jego współpracownikami, ciesząc się Jego pełnym zaufaniem, wypełniając Jego wolę. Byśmy – przykładając do czegoś naszą rękę – mieli swój udział we wcielaniu planu Bożego w świecie. Pan pragnie, żeby nasze ręce nie były narzędziami służącymi do zawłaszczania sobie rzeczy, ludzi i świata, aby uczynić go naszą własnością, lecz by przekazywały Jego boski dotyk, oddając się na służbę Jego miłości (papież Franciszek, Kapłan Namaszczony dla obdarowywania innych, Wielki Czwartek - 28.03.2013).

c.         Myśląc konkretnie o tym przekazie Bożej miłości w naszej archidiecezji a zarazem mając przed oczyma wielkie braki katechetów - proszę każdego proboszcza o przysłanie przynajmniej jednego studenta na Wydział Teologiczny, na pierwszy lub drugi kierunek, celem przygotowania go do pracy katechetycznej.

Dziękuje następnie ks. Dyrektorowi za rozwój Szkoły Katechistów. Tym razem otwieramy oddział tej szkoły w Lesznie i prosimy kapłanów Leszna i okolic o skierowanie do niej kandydatów, którzy zdolni są do katechizowania dorosłych. 

Tej misji wcielania planu Boga w świecie nie służą powtarzane przez nas frazesy o upadku społecznym obecnej cywilizacji, skutkiem czego zbyt wielu - troszcząc się przede wszystkim o kwestie społeczne, aż po zaniedbania osobistej świętości – jest w stanie ofiarować wiernym tylko coś, co przypomina zapach w pustym flakonie po perfumach.  Sprzedawcy, którzy nie są przekonani do swoich towarów i sprzedają tylko socjologię, tworzą świat pełen rewolucjonistów, którzy pragną zmienić świat, lecz nie chcą zmienić samych siebie. Rzeźnik, który promuje wegetarianizm należy do rzadkości – mówił abp Fulton J. Sheen - ale kapłani z silnymi skłonnościami ateistycznymi są zjawiskiem tak powszechnym jak czarne konie (Myśli na każdy dzień, 61).

Czyniąc też własny rachunek sumienia, jakże nie przepraszać za nasze własne grzechy i grzechy tych, którzy – na wzór Judasza – sprzeniewierzyli się swojemu powołaniu. A pamiętajmy, że upadek Judasza miał miejsce tej nocy, której nasz Zbawiciel ofiarował Eucharystię. Zarówno początek, jak i jego koniec upadku Judasza dotyczyły Eucharystii.

4.         NAMASZCZENI WIERNI 

Czwarta kwestia to namaszczenie wiernych świeckich. Chrześcijanie, którzy należą do Chrystusa, mają udział w Jego namaszczeniu, są dotknięci przez Jego Ducha. Pozwólmy, aby właśnie te święte oleje, które w tej godzinie są poświęcane, przypominały wszystkim chrześcijanom o zadaniu zawartym w samym słowie „chrześcijanin”. Oleje te wyrażają trzy zasadnicze wymiary życia chrześcijańskiego.

a.         Najpierw olej katechumenów. To olej, którym namaszczano katechumenów jeszcze przed udzieleniem im chrztu. Wskazuje on na pierwszy sposób, w jaki dotyka nas Chrystus i Jego Duch, wskazuje na wewnętrzny dotyk, przez który Pan przyciąga ludzi do siebie. To pierwsze namaszczenie następuje jeszcze przed chrztem i kieruje nasze spojrzenie ku osobom poszukującym Boga.

Lecz olej katechumenów mówi nam nie tylko o osobach poszukujących Boga. Mówi także o tym, że również sam Pan Bóg nas poszukuje. On sam stał się człowiekiem i zstąpił w otchłań ludzkiego istnienia, nie z innego powodu, jak ze względu na swoją miłość do człowieka. Bóg nas szuka. Wychodzi naprzeciw niepokojowi naszego serca, niepokojowi naszych pytań i poszukiwań, gotów do złożenia za nas największej ofiary. Powodowany miłością, sam pierwszy wyszedł nam na spotkanie, o czym wspomina hymn Dies irae

Długoś szukał mnie znużony,
Zbawił krzyżem umęczony,
Niech ten trud nie będzie płony.

My z naszej strony nie powinniśmy ustawać w poszukiwaniu Boga. Powinniśmy na zawsze pozostać  katechumenami. „Szukajcie zawsze Jego oblicza!” — mówi psalmista (Ps 105 [104], 4). A św. Augustyn komentuje to w następujący sposób: Bóg jest tak wielki, że zawsze nieskończenie przekracza całe nasze poznanie i całe nasze istnienie. Poznawanie Boga nigdy się nie kończy. Przez całe życie możemy wciąż Go szukać, aby Go coraz lepiej poznawać i coraz bardziej kochać. Tak, człowiek szuka Boga i jest niespokojny, bo wszystko co doczesne jest dla niego niewystarczające.

b.         Następnie przychodzi kolej na olej do namaszczenia chorych. Św. Łukasz tak pisze o pierwszym posłaniu apostołów przez Jezusa: „Wysłał ich, aby głosili królestwo Boże i uzdrawiali chorych” (Łk 9,2). „Oni więc wyszli i wzywali do nawrócenia. Wyrzucali też wiele złych duchów oraz wielu chorych namaszczali olejem i uzdrawiali” (Mk 6,12-13). Samarytanin - będąc obrazem autentycznego ucznia Jezusowego - gdy zobaczył poturbowanego człowieka „wzruszył się głęboko: podszedł do niego i opatrzył mu rany, zalewając je oliwą i winem; potem wsadził go na swoje bydlę, zawiózł do gospody i pielęgnował go” (Łk 10,33-34). Wreszcie apostoł Jakub – zwracając się do Kościoła – radzi: „Choruje ktoś wśród was? Niech sprowadzi kapłanów Kościoła, by się modlili nad nim i namaścili go olejem [αλειψαντες αυτον ελαιω] w imię Pana. Uzdrawianie jest ważną misją powierzoną Kościołowi przez Jezusa, który pierwszy dał nam przykład tego, w jaki sposób należy przywracać ludziom zdrowie fizyczne i duchowe. W wypełnieniu tej misji pomaga olej chorych, który jest „ochroną dla ciała, duszy i ducha każdego, kto będzie nim namaszczony, aby uwalniał od wszelkich cierpień, chorób i słabości”. 

Także dzisiaj mamy dookoła nas całą rzeszę osób chorych, ludzi o zranionym sercu, ludzi z wszystkimi ich cierpieniami, nadziejami i desperacją, prześladowanych i deptanych. Głoszenie Dobrej Nowiny pobudza nas do leczenia zranionych ludzkich serc, których jest wiele. Wszędzie gdzie w sercu człowieku została zakłócona podstawowa relacja z Bogiem, tam wszystko inne zostaje zaburzone. A wszędzie tam, gdzie podstawowe ukierunkowanie naszego bytu staje się błędne, wszystko jest chore.

Poza tym, istotnym zadaniem Kościoła jest również uzdrawianie ludzi z wszelkich innych chorób. Faktycznie, w Kościele - od początków jego istnienia - dojrzewało to powołanie do uzdrawiania, ujawniała się troskliwa miłość do osób chorych i cierpiących. Dzięki temu przez świat ciągnie świetlisty szlak złożony z osób zakorzenionych w miłości Jezusa do chorych i cierpiących. Także z tych, którzy ukazują Chrystusa, nie mówiąc wcale o Nim.  

c.         Na trzecim miejscu jest najszlachetniejsza z oliwy, czyli olej krzyżma, olej namaszczenia (gr. chrisis – namaszczenie). Jest to mieszanka oliwy z oliwek oraz aromatów roślinnych. Olej ten służył w czasach Starego Testamentu do namaszczania królów i kapłanów. Imponujący jest już sam spis składników potrzebnych do jego wyrobu zamieszczony w Księdze Wyjścia: „I tak powiedział Pan do Mojżesza: ‘Weź sobie najlepsze wonności: pięćset syklów obficie płynącej mirry, połowę tego, to jest dwieście pięćdziesiąt syklów wonnego cynamonu i tyleż, to jest dwieście pięćdziesiąt syklów wonnej trzciny, wreszcie pięćset syklów kasji, według wagi przybytku, oraz jeden hin oliwy z oliwek. I uczynisz z tego święty olej do namaszczania. Będzie to wonna maść, zrobiona tak, jak to robi sporządzający wonności. Będzie to święty olej do namaszczania. […] i stanie się święty każdy, ktokolwiek się ich dotknie. Namaścisz też Aarona i jego synów i poświęcisz ich, aby Mi służyli jako kapłani. Do Izraelitów powiesz tak: ‘To jest święty olej namaszczenia dla was i dla waszych pokoleń. Nie wolno go wylewać na ciało żadnego człowieka i nie wolno go sporządzać w takim połączeniu, gdyż jest święty i święty będzie dla was’. Ktokolwiek zaś sporządziłby go w takim połączeniu i wylewałby go na niepowołanego, winien być wykluczony ze swego ludu’ ” (Wj 30,22-25.29-33).

W Kościele olej krzyżma służy przede wszystkim do namaszczenia podczas chrztu, bierzmowania, podczas święceń prezbiterów i biskupów, przy konsekracji ołtarza i kościoła. Modlitwa nad tym olejem wskazuje na jego wewnętrzną celowość: „niech ci, którzy będą nim na zewnątrz namaszczeni, otrzymają namaszczenie wewnętrzne i staną się godni boskiego odkupienia”.

Z tym olejem liturgia łączy słowa obietnicy proroka Izajasza dotyczące powszechnego kapłaństwa wszystkich wiernych: „Wy zaś będziecie nazywani kapłanami Pana, zwać was będą sługami Boga naszego” (Iz 61,6). W ten sposób prorok nawiązał do misji, którą Bóg wyznaczył Izraelowi na Synaju: „Wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym” (Wj 19,6). W świecie, który w większości nie znał Boga, Lud Izraelski miał pełnić funkcję kapłańską. Miał prowadzić świat do Boga, otwierać go na Niego.

To zadanie należące do Izraela św. Piotr - w swojej katechezie chrzcielnej – rozszerzył na całą wspólnotę ochrzczonych:  „Wy zaś jesteście wybranym plemieniem, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem [Bogu] na własność przeznaczonym, abyście ogłaszali chwalebne dzieła Tego, który was wezwał z ciemności do przedziwnego swojego światła; wy, którzy byliście nie-ludem, teraz zaś jesteście ludem Bożym” (1 P 2,9-10).

Wszyscy chrześcijanie są ludem kapłańskim dla świata, dlatego winni ukazywać światu Boga żywego, dawać o Nim świadectwo i do Niego prowadzić. Jest to żądanie, które zarazem napełnia nas radością i budzi w nas niepokój: czy rzeczywiście otwieramy ludziom dostęp do Boga, czy raczej go ukrywamy? Czy my nie staliśmy się przypadkiem w większości ludem niewierzącym i dalekim od Boga? Mamy wszelki powód do tego, by wołać do Boga: „Nie dopuść, abyśmy się stali nie-ludem! Spraw, abyśmy Cię na nowo uznali! Namaściłeś nas bowiem swoją miłością, zesłałeś na nas swojego Ducha Świętego. Spraw, aby moc Twojego Ducha znów stała się w nas skuteczna, abyśmy z radością dawali świadectwo Twojemu przesłaniu!” (por. Benedykt XVI, Bądźmy prawdziwymi chrześcijanami, godnymi tego miana. Msza św. Krzyżma, Wielki Czwartek - 21.04.2011).

ZAKOŃCZENIE

Drodzy bracia, prośmy o to, aby Bóg Ojciec odnowił w każdym z nas Ducha świętości, jakim zostaliśmy namaszczeni. Niech Go odnowi w sercu każdego z nas, w sercu waszej wspólnoty parafialnej. Niech wasi wierni odczuwają, że jesteśmy uczniami Ducha Świętego i nie szukamy innej tożsamości. Oby - przez nasze słowa i czyny - mogli zostać umocnieni w swoim powszechnym kapłaństwie.  

Nie zapominajmy dzisiaj o naszych chorych współbraciach a także o starszych kapłanach, którzy - z uwagi na wiek i dolegliwości - nie mogli przybyć do katedry na liturgię, ale pamiętają o nas i wstawiają się za nami.

Nie zaniedbujmy duszpasterstwa powołaniowego. Wspomniany abp Sheen – powołując się na badania statystyczne – powiedział, że ponad 50 % chłopców w wieku 13-14 lat żywiło pragnienie kapłaństwa. Jedno ostre słowo kapłana może zniszczyć każde z tych powołań.

Dziękuję każdemu z was za dzisiejsza wspólnotę eucharystyczną, za waszą liczną obecność, będącą świadectwem życia życiem Kościoła. W każdym z was pragnę uczcić namaszczenie Duchem Świętym, którego otrzymaliśmy razem ze święceniami. Jest on szczególną obecnością, której – stosownie do własnej otwartości - doświadcza każdy z nas, która zachęca nas do coraz to większej wierności.

Powierzam każdego z was i waszą codzienną posługę Maryi, Matce Kapłanów. Niech Ona wyprosi nam liczne i święte powołania kapłańskie, zakonne i misyjne. Niech pozwoli z największą wiarą i gorliwością przeżyć owocnie Jej pielgrzymowanie w ikonie jasnogórskiej po terenie i ludziach naszej diecezji.

Na koniec, dziękuje jak najserdeczniej każdemu z Was za całoroczny, kapłański trud i życzę Wam oraz Waszym wspólnotom parafialnym i zakonnym błogosławionych świąt Zmartwychwstania Pańskiego!