Obrończyni i Patronka życia poczętego





Abp Stanisław Gądecki
Obrończyni i Patronka życia poczętego. Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe (Kicin, kościół pw. św. Józefa - 12.12.2022).

 

Dziś - we wspomnienie Najświętszej Maryi Panny z Guadalupe - poświęciliśmy nową figurę przedstawiającą Jej wizeruek.

W takim momencie wypada powiedzieć kilka słów o trzech sprawach: najpierw o opisie objawienia z Guadalupe, następnie o samym obrazie i wreszcie o MB z Guadalupe jako Patronce życia poczętego.

1.    OPIS OBJAWIENIA

Pierwsza sprawa to sam szesnastowieczny opis tych objawień: „W pierwszych dniach grudnia 1531 roku - pewien ubogi i szlachetny Indianin o imieniu Juana Diego, pochodzący - jak mówią - z Cuauhtitlan, które znajdowało się pod duszpasterską opieką zakonników mieszkających w Tlatelolco, wczesnym rankiem w sobotę szedł do Tlatelolco na modlitwę. Już świtało, kiedy doszedł do wzgórza zwanego Tepeyac. Wtedy usłyszał śpiew dochodzący znad pagórka. Kiedy śpiew ustał, a wyżej nie można już było podejść, usłyszał, że jest wołany z wyższej, niedostępnej części pagórka przez głos, który mu powiedział: ‘Drogi Juan Diego’.

Natychmiast zdobył się na odwagę, by wspiąć się tam, skąd - jak zrozumiał - dochodziło wołanie. Gdy dotarł na szczyt pagórka, ujrzał stojącą niewiastę, która go poprosiła, aby się zbliżył. (…) Bardzo chcę, gorąco pragnę, aby w tym miejscu zbudowano mi świątynię, gdzie będę jawnie głosić i okazywać moją miłość i dobroć, gdzie będę ofiarowywać pomoc i obronę, ponieważ jestem naprawdę waszą łaskawą Matką; tak twoją, jak i was wszystkich, którzy na tej ziemi będziecie się razem gromadzić, oraz wszystkich innych, którzy mnie kochają, którzy mnie szukają, którzy pobożnie i ufnie będą mnie wzywać. Tu wysłucham ich żalów i łez, w kłopotach wyświadczę dobrodziejstwo, a w każdym ucisku przyniosę ratunek. Aby zaś moje życzenie mogło się spełnić, idź do Meksyku do pałacu biskupa. Powiesz mu, że ja cię przysyłam, abyś go powiadomił, jak bardzo chcę, by mi wybudowano tu dom, aby mi tu, na tym wzgórzu, wzniesiono świątynię’.

Gdy tylko (Juan Diego) dotarł do miasta, natychmiast poszedł do domu biskupa, który miał na imię Juan de Zumarraga i należał do zakonu św. Franciszka. Kiedy zaś biskup wysłuchał Juana Diego, w ogóle mu nie wierząc, powiedział: ‘Synu, przyjdziesz tu raz jeszcze i ponownie cię wysłucham. Ja tymczasem zastanowię się, co należy uczynić w związku z twoim zamiarem i pragnieniem’.

Następnego dnia ujrzał ponownie Królową, zstępującą z pagórka, która na niego spoglądała. Wyszła mu naprzeciw, schodząc do podnóża pagórka, zatrzymała go i powiedziała: ‘Słuchaj, umiłowany synu, nie lękaj się wcale ani nie zamartwiaj i nie przejmuj się chorobą swojego wuja ani jakąkolwiek inną trudnością. Czyż oto tu nie ma mnie, twojej Matki? (…)

Wejdź, drogi synu - rzekła - na szczyt pagórka i w tym miejscu, gdzie mnie ujrzałeś i przemówiłam do ciebie, ujrzysz różnobarwne kwiaty. Zerwij je i zabierz, a schodząc stamtąd, przynieś je do mnie’. Juan poszedł więc i kwiaty, które zerwał, przyniósł Królowej nieba. Ona zaś, gdy je zobaczyła, wzięła w swoje czcigodne ręce i ponownie włożyła pod płaszcz Juana, mówiąc mu: ‘Synu umiłowany, kwiaty te są znakiem, który zaniesiesz biskupowi. Oto ty jesteś moim posłańcem, twojej wierności powierzam to wszystko. Polecam ci z całą surowością: strzeż się, abyś swojego płaszcza nie rozwinął, jedynie w obecności biskupa, i pokaż mu, co niesiesz. Opowiesz również, że ci poleciłam, abyś wspiął się na pagórek, oraz skąd wziąłeś kwiaty, i wszystko, cokolwiek ujrzałeś i co cię zdumiało, aby uwierzył i wybudował świątynię, jakiej pragnę’. Gdy Królowa nieba wydała swoje polecenia, udał się w stronę Meksyku.

Szedł radosny, ponieważ ufał, że wszystko potoczy się pomyślnie. Kiedy już dotarł na miejsce, upadł na twarz przed biskupem i opowiedział wszystko, co niedawno zobaczył i z czym został tu posłany. Powiedział biskupowi: ‘Ekscelencjo, wypełniłem wszystko, co było mi polecone. Poszedłem do mojej Pani, Królowej nieba, Świętej Maryi, Bożej Rodzicielki, aby Jej powiedzieć, że ty prosisz o znak, abyś mógł mi uwierzyć i abyś wzniósł świątynię tam, gdzie pragnie sama Dziewica. Powiedziałem Jej, że obiecałem przynieść ci jakiś dowód potwierdzający Jej wolę. Wysłuchała tego wszystkiego, o co prosiłeś: życzliwie przyjęła, że poprosiłeś o znak dla wypełnienia Jej woli, i dziś wczesnym rankiem poleciła mi, abym powtórnie do ciebie przyszedł’ (Z szesnastowiecznego opisu Nican Mopohua; Archiwum Archidiecezji Meksykańskiej).
Gdy Juan Diego zjawił się ponownie w rezydencji biskupa i odsłonił tilmę - czyli tkaninę utkaną z włókien agawy - kwiaty wypadły na podłogę, a na tkaninie biskup ujrzał niezwykły obraz Maryi, przed którym upadł na kolana i ze łzami skruchy przepraszał Ją za swoje niedowierzanie.
Świadkami tego wydarzenia byli tłumacz biskupa, Juan Ganzalez i biskup Santo Domingo Ramirez y Fuenleal, gość biskupa Zumarragi. Wizerunek ten zobaczyli też wszyscy obecni w rezydencji biskupa. Wkrótce dowiedzieli się o tym niezwykłym wydarzeniu mieszkańcy miasta, a z biegiem czasu coraz szersze rzesze Indian. Biskup zatrzymał ten wizerunek u siebie w kaplicy domowej, a w kilkanaście dni potem, w uroczystej procesji przeniósł go 24 grudnia do wybudowanej kaplicy w pobliżu wzgórza Tepeyac, spełniając życzenie Maryi.
Gdy rozeszła się wieść o niezwykłym obrazie, na którym Matka Boża depcze głowę węża, Indianie odnieśli to do pokonania straszliwego boga Quetzalcoatla, który domagał się krwawych ofiar z ludzi. Pod wpływem wymowy tego obrazu Aztekowie zaczęli masowo przyjmować chrześcijaństwo. W ciągu zaledwie sześciu lat od objawień aż osiem milionów Indian przyjęło chrzest. Dało to początek ewangelizacji całej Ameryki Łacińskiej. Wizerunek ten od samego początku stał się obiektem niezwykłej czci zarówno wśród Azteków jak i Hiszpanów. 

2.    OBRAZ

Druga sprawa to sam obraz Matki Bożej z Guadalupe (o wymiarach 145 x 105 cm) przedstawiający Maryję w postawie stojącej. Ubrana jest Ona w tunikę koloru różowego, pod szyją spiętą broszką, przepasana w talii czarną szarfą i przyozdobiona kwiatami. Okryta jest ponadto płaszczem w kolorze błękitnym, ozdobionym gwiazdami. Cera twarzy Maryi jest koloru ciemnego.
Wizerunek Maryi poddano badaniom fotograficznym, posługując się promieniami podczerwonymi. W wyniku tych badań stwierdzono, że obraz przypomina błonę fotograficzną, na której brakuje śladów pędzla malarza. Podłoże, na którym znajduje się wizerunek Maryi, z niewyjaśnionych powodów odpycha kurz i wszelkie mikroorganizmy.
Tkanina utkana z włókien agawy jest nietrwała i po 20 latach ulega zepsuciu i rozpadowi. Tymczasem płótno tej konkretnej tkaniny wraz z wizerunkiem nie wykazuje żadnych śladów pęknięcia i rozpadu, przeciwnie, zachowało swoją trwałość po dzień dzisiejszy, czyli prawie 500 lat
W 1962 r. dr C. Wahling z Woodside (ze stanu Nowy Jork) wraz z żoną Izabelą – obydwoje byli optykami – badając ten wizerunek przy 25-krotnym powiększeniu stwierdzili w źrenicy oczu Maryi obecność kilku osób. Przed biskupem stoi Juan Diego z odkrytą tkaniną z wizerunkiem, przed którym klęczy biskup Zumarraga. Dwie postacie stojące obok Juana Diego, to Juan Gonzales, biskupi tłumacz, oraz biskup z Santo Domingo, Ramirez y Fuenleal. Tak właśnie przedstawił tę scenę malarz M. Cabrera na swoim obrazie namalowanym w 1750 r., w oparciu o przekaz tradycji.
Na błękitnym płaszczu Maryi znajdują się gwiazdy a na Jej sukni kwiaty. Ks. Rojas i jego współpracowniczka dr Juana Homero Hernandeza Illescasa w swoich pracach badawczych odkryli, że rozmieszczenie gwiazd na płaszczu Maryi przedstawia konstelację gwiazd na zimowym niebie nad Mexico-City z dnia 12 grudnia 1531 r. Gwiazdy na płaszczu są tak przedstawione, jak gdyby były widziane z zewnątrz w stosunku do sklepienia niebieskiego, tzn. są odwrócone. Gwiazdozbiór Panny spoczywa na sercu Maryi. Bliźnięta (Kastor i Pollux) na kolanach Maryi, Orion na postaci anioła, a gwiazdozbiór Lwa usytuowany jest na łonie Maryi. W wyjaśnieniu tego znaku pomaga Księga Apokalipsy (Ap 5,5), wskazując na Jezusa jako zwycięskiego „Lwa z pokolenia Judy, Odrośl Dawida, który otworzy księgę i siedem jej pieczęci”.
Wizerunek z Guadalupe przedstawia Maryję w stanie błogosławionym. Znakiem rozpoznawczym macierzyństwa Maryi jest szarfa, która przepasuje Jej biodra oraz lekko uwypuklone łono. W tym miejscu na sukni Maryi jest również umieszczony czteropłatkowy kwiat jaśminu, który dla Azteków był symbolem życia.

3.    NIEPOKALANA Z GUADALUPE - PATRONKĄ ŻYCIA POCZĘTEGO 

Trzecia sprawa to Maryja z Guadalupe jako Patronka życia poczętego. Począwszy od XVI wieku tak Indianie jak i Hiszpanie odczytali we właściwy sposób wymowę tego obrazu. Zrozumieli, że Maryja przyczyniła się do zakończenia rytualnych ofiar z ludzi, składanych bożkom pogańskim. Że  nowe życie rozwijające się pod sercem matki jest święte. Odtąd Maryja z Guadalupe stała się Obrończynią i Patronką życia poczętego a Kościół stara się głosić tę prawdę jako dobrą nowinę ludziom wszystkich epok i kultur.
W tym sensie już Sobór Watykański II „potępił stanowczo liczne zbrodnie i zamachy wymierzone przeciw życiu ludzkiemu. (…) „Wszystko, co godzi w samo życie, jak wszelkiego rodzaju zabójstwa, ludobójstwa, spędzanie płodu, eutanazja i dobrowolne samobójstwo; wszystko, cokolwiek narusza całość osoby ludzkiej, jak okaleczenia, tortury zadawane ciału i duszy, próby wywierania przymusu psychicznego; wszystko, co ubliża godności ludzkiej, jak nieludzkie warunki życia, arbitralne aresztowania, deportacje, niewolnictwo, prostytucja, handel kobietami i młodzieżą; a także nieludzkie warunki pracy, w których traktuje się pracowników jak zwykłe narzędzia zysku, a nie jak wolne, odpowiedzialne osoby: wszystkie te i tym podobne sprawy i praktyki są czymś haniebnym; zakażając cywilizację ludzką bardziej hańbią tych, którzy się ich dopuszczają, niż tych, którzy doznają krzywdy, i są jak najbardziej sprzeczne z czcią należną Stwórcy” (Evangelium vitae, 3).  
„Niestety, te niepokojące zjawiska - jak mówi encyklika Evangelium vitae - bynajmniej nie zanikają, przeciwnie, ich zasięg staje się raczej coraz szerszy: nowe perspektywy otwarte przez postęp nauki i techniki dają początek nowym formom zamachów na godność ludzkiej istoty, jednocześnie zaś kształtuje się i utrwala nowa sytuacja kulturowa, w której przestępstwa przeciw życiu zyskują aspekt dotąd nieznany i — rzec można — jeszcze bardziej niegodziwy, wzbudzając głęboki niepokój; znaczna część opinii publicznej usprawiedliwia przestępstwa przeciw życiu w imię prawa do indywidualnej wolności i wychodząc z tej przesłanki domaga się nie tylko ich niekaralności, ale wręcz aprobaty państwa dla nich, aby móc ich dokonywać z całkowitą swobodą, a nawet korzystając z bezpłatnej pomocy służby zdrowia.
Wszystko to prowadzi do głębokich przemian w sposobie patrzenia na życie i na relacje między ludźmi. Fakt, że prawodawstwo wielu państw, oddalając się nawet od fundamentalnych zasad swych konstytucji, nie tylko nie karze tego rodzaju praktyk wymierzonych przeciw życiu, ale wręcz uznaje je za całkowicie legalne, jest niepokojącym przejawem, a zarazem jedną z istotnych przyczyn poważnego kryzysu moralnego: czyny jednomyślnie uważane niegdyś za przestępcze i w powszechnym odczuciu moralnym niedopuszczalne, zyskują stopniowo społeczną aprobatę. Nawet medycyna, która z tytułu swego powołania ma służyć obronie życia ludzkiego i opiece nad nim, w niektórych dziedzinach staje się coraz częściej narzędziem czynów wymierzonych przeciw człowiekowi i tym samym zniekształca swoje oblicze, zaprzecza samej sobie i uwłacza godności tych, którzy ją uprawiają. W takim kontekście kulturowym i prawnym również poważne problemy demograficzne, społeczne i rodzinne, nękające wiele narodów świata i domagające się odpowiedzialnej i czynnej reakcji ze strony społeczności narodowych i międzynarodowych, stają się przedmiotem rozwiązań fałszywych i złudnych, sprzecznych z prawdą oraz z dobrem osób i narodów.
Prowadzi to do dramatycznych konsekwencji: choć samo zjawisko eliminacji wielu ludzkich istot poczętych lub bliskich już kresu życia jest niezwykle groźne i niepokojące, równie groźny i niepokojący jest fakt, że nawet ludzkie sumienie zostaje jak gdyby zaćmione przez oddziaływanie wielorakich uwarunkowań i z coraz większym trudem dostrzega różnicę między dobrem a złem w sprawach dotyczących fundamentalnej wartości ludzkiego życia (Evangelium vitae, 4).
„Właśnie w przypadku przerywania ciąży można się dziś często spotkać z dwuznacznymi określeniami, jak na przykład „zabieg”, które zmierzają do ukrycia jego prawdziwej natury i złagodzenia jego ciężaru w świadomości opinii publicznej. Być może, samo to zjawisko językowe jest już objawem niepokoju nurtującego sumienia. Jednak żadne słowo nie jest w stanie zmienić rzeczywistości: przerwanie ciąży jest — niezależnie od tego, w jaki sposób zostaje dokonane — świadomym i bezpośrednim zabójstwem istoty ludzkiej w początkowym stadium jej życia, obejmującym okres między poczęciem a narodzeniem” (Evangelium vitae, 58).
„Niektórzy próbują usprawiedliwić przerywanie ciąży, uważając, że owoc poczęcia przed upływem pewnej liczby dni nie może być uważany za osobowe życie ludzkie. W rzeczywistości, „od chwili zapłodnienia komórki jajowej rozpoczyna się życie, które nie jest życiem ojca ani matki, ale nowej istoty ludzkiej, która rozwija się samoistnie. Nie stanie się nigdy człowiekiem, jeżeli nie jest nim od tego momentu. Tę oczywistą prawdę, zawsze uznawaną, (...) nowoczesna genetyka potwierdza cennymi dowodami. Ukazała ona, że od pierwszej chwili istnieje dokładny program tego, kim będzie ta żywa istota: człowiekiem, tym konkretnym człowiekiem, którego cechy szczególne są w pełni określone. Od zapłodnienia rozpoczynają się dzieje życia człowieka, choć potrzeba czasu, aby każda z jego wielkich potencjalnych zdolności w pełni się ukształtowała i mogła być wykorzystana”. (…) sama wiedza naukowa o embrionie ludzkim „dostarcza cennej wskazówki dla rozumowego rozpoznania obecności osobowej od pierwszego momentu pojawienia się życia ludzkiego…” (Evangelium vitae, 60).
„Zrozumiałe jest, że w pewnych przypadkach powstrzymanie się od praktyk aborcyjnych może być uznane za stojące w konflikcie z innymi dobrami, uważanymi za ważne, które chciałoby się zachować: jak w sytuacji poważnego zagrożenia dla zdrowia matki, ciężkich sytuacji ekonomiczno-społecznych, czy też ciąży będącej wynikiem przemocy seksualnej. Nie można nie uznawać lub minimalizować tych trudności i racji, z jakich one wyrastają. Należy jednak także stwierdzić, że żadna z nich nie może przyznać prawa do decydowania o życiu drugiego, nawet w jego fazie początkowej: norma moralna, która zakazuje bezpośredniego przerwania życia niewinnej istoty ludzkiej, nie zna wyjątków” (Nowa karta pracowników Służby Zdrowia, 53).

ZAKOŃCZENIE

Na koniec modlitwa:  
Dziewico z Guadalupe, patronko dzieci nienarodzonych, błagamy o Twoje wstawiennictwo za każdym dzieckiem zagrożonym śmiercią. Pomóż rodzicom przyjąć od Boga bezcenny dar życia ich dziecka. Pociesz tych rodziców, którzy stracili ten dar i prowadź ich do przebaczenia i uzdrowienia przez Miłosierdzie Boże Twojego Syna, który z Tobą żyje i króluje na wieki wieków. Amen.